Co prawda nie mam długoletniego doświadczenia z wrzosami - moje mają dopiero dwa sezony - ale mogę opisać co widzialam w programie nadawanym kiedyś przez regionalną TV. Program był produkcji angielskiej i nazywał się "Swiat Ogrodów". Prowadzący omawiał problem wrzosów, które z biegiem lat "wyciągają się" zostając na wierzchu krzaka zielone i mają od spodu bezlistną plątaninę zdrewniałych pędów.
Otóż wykopywał on trochę głębszy dołek i bez żadnego pardonu, wpychał tam korzenie i tę zdrewniałą "plątaninę" zostawiając na powierzchni tylko zieloną cześć.
Twierdził z całym autorytetem, że wrzosowi taki zabieg nie szkodzi i że będzie on dalej pięknie rósł...
Nie mam pojęcia, ile prawdy jest w tym twierdzeniu - może osoby bardziej znające się na uprawie wrzosów, potwierdzą lub obalą ten sposób

pozdrawiam
